spotkania na wschodzie
pl ru

Kultura, Inne

ŚWIĘTY JAN Z DUKLI

Po kilku latach odkrył swoje prawdziwe powołanie - chciał zostać zakonnikiem. Wstąpił do franciszkanów, najprawdopodobniej w Krośnie. Kilkakrotnie wybierany był na gwardiana w klasztorze krośnieńskim i lwowskim, przez pewien czas sprawował nawet zwierzchnictwo nad kustodią ruską.

Jan_z_dukli

Fragment obrazu Jana Matejki Bohdan Chmielnicki z Tuhaj Bejem pod Lwowem - przedstawiający św. Jana z Dukli.

W 1460 roku do Lwowa przybyli bernardyni - nowa gałąź zakonu franciszkańskiego o zaostrzonej regule. Mieli oni, w zamyśle króla Kazimierza Jagiellończyka, pracować wśród schizmatyków na Rusi. Fundatorem ich lwowskiego klasztoru i kościoła pw. św. Bernardyna ze Sieny i św. Andrzeja Apostoła był wojewoda podolski i starosta lwowski Andrzej Odrowąż. Po dwudziestu pięciu latach życia w zakonie franciszkanów konwentualnych Jan z Dukli postanowił wstąpić do bernardynów. Napotkał jednak na opór przełożonych, którzy nie chcieli tracić pobożnego i wykształconego zakonnika. Mimo to przyszły święty nie tracił nadziei: modlił się i ukazała mu się Matka Boża, utwierdzając go w słuszności jego wyboru. Pozostało mu tylko czekać na odpowiedni moment. I wreszcie stało się: oto pewnego dnia Jan uklęknął przed prowincjałem pytając, czy może pójść do Bernardynów. Przełożony myśląc, że chodzi o zwykłe odwiedziny, zgodził się. Jan traktując swe pytanie dosłownie, dosłownie też potraktował zgodę prowincjała i od bernardynów już nie wrócił.

W 1473 roku, podczas tatarskiego napadu na bernardyński klasztor znajdujący się zakonnym zwyczajem na przedmieściach, kiedy garstka obrońców już traciła nadzieję i wydawało się, że pogańska nawałnica przedrze się do Lwowa, Jan wyszedł do walczących i pobłogosławił ich Najświętszym Sakramentem. Ten odważny gest dał lwowianom potrzebną nadzieję i wiarę w możliwość wygranej. Podniesieni na duchu ruszyli do boju i zwyciężyli. O wydarzeniu tym przypomniano sobie w 1648 roku, kiedy pod Lwowem stanęło około 200 tys. Kozaków i orda tatarska dowodzona przez Bohdana Chmielnickiego. Strwożeni mieszkańcy zaczęli szukać pomocy u Boga. Przy grobie Jana z Dukli nieustannie modlono się o ocalenie, a w warownym klasztorze bernardyńskim odbywały się również narady wojenne. Wydawało się, że obrońcy skazani są na klęskę, jednak po kilku szturmach najeźdźcy odstąpili od ataku, ciesząc się okupem. Również to ocalenie miasta lwowianie przypisali Janowi. Według legendy, Chmielnicki i Tuhaj-bej ujrzeli unoszącego się nad klasztorem zakonnika ze wzniesionymi w modlitewnym geście rękami. Cudownie ocalone miasto urządziło procesję dziękczynną do grobu bernardyna i zaczęto go od tej pory nazywać "Cudotwórcą Rusi", a wiara w jego pomoc była tak silna, że modlono się doń przy każdym zagrożeniu.

Jan z Dukli zasłynął jako wybitny kaznodzieja i gorliwy spowiednik. Wokół niego zawsze pełno było ludzi, którzy przychodzili wysłuchać jego nauk, poradzić się w trudnej sytuacji, wyspowiadać. Jan potrafił też znaleźć chwilę na osobistą modlitwę. Urządził sobie w klasztornym ogrodzie "pustelnię". Kilkakrotnie w ciągu dnia odmawiał Godzinki o Matce Bożej, nierzadko całe noce spędzał na modlitwie. Nie zmienił trybu życia nawet wtedy, gdy niedługo przed śmiercią stracił wzrok. Nadal wygłaszał kazania, wypełniał swe zakonne obowiązki, umartwiał się. Zmarł w 1484 roku - po odmówieniu wraz z braćmi psalmów pokutnych. Pochowano go w kościele, w chórze kapłańskim.

Zaraz po jego śmierci zaczęto przyzywać jego wstawiennictwa. Już w 1484 roku gwardian z lwowskiego klasztoru odzyskał zdrowie po nakryciu się odzieniem używanym przez Jana za życia. Rok później penitentka Jana, Jadwiga Orłowa, niewidoma od dziesięciu lat, za jego przyczyną odzyskała wzrok. Łask i cudów było coraz więcej. Na kapitule w 1486 roku postanowiono starać się u Stolicy Apostolskiej o zezwolenie na podniesienie zwłok zakonnika i umieszczenie ich w przystępniejszym miejscu i w okazalszym grobowcu nad posadzką. Papież Innocenty VIII zgodził się. Niestety, z powodu ciągle trwających na Rusi wojennych zamieszek dokonano tego dopiero 23 października 1521 roku.

Wstawiennictwa Jana wzywano w czasie napadów tatarskich oraz wojen z Turcją i Moskwą. Proszono go o pomoc w czasie pożogi, rzezi i jasyrów. U grobu zakonnika najczęściej modlili się mieszczanie i szlachta (głównie ze Lwowa, ale także z Bełza, Drohobycza, Sambora, Sokala i Lublina). Przybywali do niego także królowie: Jan Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki oraz Jan III Sobieski. Przychodzili tu również Rusini i Ormianie.

Kult Jana z Dukli był popularny również wśród żołnierzy, bowiem kapelanami w wojsku często bywali bernardyni. W XVII wieku założyli oni dla żołnierzy bractwo św. Michała
i szerzyli kult Jana. Ich największym świętem był dzień 29 września - liturgiczne wspomnienie św. Michała Archanioła i równocześnie rocznica śmierci Jana z Dukli.

Na początku XVII wieku rozpoczęto oficjalne starania o beatyfikację. W tej sprawie pisał do papieża Pawła V m.in. król Zygmunt III, kapituła lwowska, a także magistrat. W 1738 roku do papieża Klemensa X pisał Michał Korybut Wiśniowiecki, bo sprawa beatyfikacji wciąż się odwlekała. Dopiero 21 stycznia 1733 roku. Ojciec Święty Klemens XII zaliczył Jana z Dukli w poczet błogosławionych, spełniając tym samym pragnienia kilku pokoleń.

Na początku XVII wieku przystąpiono do budowy nowego kościoła bernardyńskiego we Lwowie. Na jego ścianach powieszono obrazy przedstawiające cuda zdziałane za wstawiennictwem Jana z Dukli. Podobne obrazy umieszczono także w innych bernardyńskich świątyniach i w domach prywatnych. W 1739 roku na prośbę króla Augusta III ogłoszono bł. Jana patronem Korony i Litwy. 10 czerwca 1997 roku podczas kolejnej pielgrzymki do ojczyzny papież Jan Paweł II kanonizował bł. Jana z Dukli.

Komentarze użytkowników
+ Dodaj komentarz
Wpisz swój komentarz oraz wypełnij pole Nazwa użytkownika!
Twój komentarz:
Nazwa użytkownika: