spotkania na wschodzie
pl ru

Kultura, Inne

ŚWIĘTY ANDRZEJ BOBOLA

Przyszły święty urodził się najprawdopodobniej 30 listopada 1591 roku, w małopolskiej rodzinie szlacheckiej. 31 lipca 1611 roku wstąpił do nowicjatu Towarzystwa Jezusowego w Wilnie. 31 lipca 1613 roku złożył śluby wieczyste i rozpoczął wyższe studia w akademii wileńskiej. Uczył się filozofii i teologii. Święcenia kapłańskie otrzymał w Wilnie 12 marca 1622 roku[1].

__w._Andrzej_Bobola
 Święty Andrzej Bobola

Początkowo pracował w Nieświeżu jako rektor kościoła jezuickiego, później w Wilnie jako spowiednik i kaznodzieja. Następnie, w 1630 roku, został skierowany do Bobrujska na Białorusi do pracy misyjnej. Przez pewien czas przebywał również w Płocku, Warszawie i Pińsku (na Polesiu). W 1646 roku powrócił do Wilna.

W 1648 roku pod wodzą Bohdana Chmielnickiego wybuchło kolejne powstanie kozackie. Znów płonęły miasta i wsie, pustoszała ziemia, ginęli ludzie. W 1655 roku doszło do zawarcia ugody kozacko-rosyjskiej, Wilno zajęły oddziały cara. Ich drogę znaczyły coraz większe pożary. Jezuici wyjechali z miasta, Andrzej Bobola powrócił do Pińska. W 1657 roku znów na - wydawałoby się - już bezpieczne Polesie zaczęli zapuszczać się Kozacy i sprzymierzeni z nimi Węgrzy i Wołosi. Niszczyli wsie i miasta, rabowali dwory, mordowali szlachtę, katolickich księży i Żydów. Ścigani przez Kozaków Jezuici ukrywali się po lasach i opuszczonych chałupach. Andrzej Bobola schronił się w Janowie. Jednak 16 maja przybył tam oddział kozacki. Zaczął się mord ludności. Bobola oddał się w ręce prześladowców. Jedyne, co mogło go uratować przed śmiercią, to zadeklarowanie przejścia na prawosławie, a przecież taka możliwość nie istniała. Oprawcy rozebrali więc Andrzeja Bobolę, przywiązali go do płotu i skatowali nahajkami. Następnie wprowadzili go do szopy służącej za miejską jatkę i tam położyli na stole, na którym zazwyczaj oprawiano zwierzęta. Zamknęli drzwi i zaczęli znęcać się nad swą ofiarą. Przypiekali jezuitę ogniem. Następnie przystąpili do bestialskiego zdzierania z bezbronnego kapłana skóry. Kpiąc z namaszczenia kapłańskich rąk świętymi olejami, zdarli mu skórę z dłoni. Później przewrócili Bobolę na brzuch i krzycząc, że ubierają go w ornat, zaczęli wycinać na ramionach i plecach skórę na podobieństwo kapłańskiej szaty. Odcięli mu nos, język, palce; wykłuli oko. Rany posypali sieczką. Na koniec powiesili zakonnika za nogi nad stołem i ciągnęli za sznur śmiejąc się z tego, "jak Lach tańcuje". Dobili go dwoma cięciami szabli. Zmaltretowane ciało wyrzucili na pole.

Po zamordowaniu Boboli Kozacy uciekli z Janowa. Zbliżało się już bowiem wojsko polskie. Wkrótce po odejściu Kozaków unicki proboszcz Janowa nakazał przenieść zwłoki okrutnie zamordowanego jezuity do cerkwi. Tam spoczęły na katafalku. Wkrótce zaczęli schodzić się ludzie, by oddać zmarłemu cześć. Z Janowa jezuici zabrali ciało Andrzeja Boboli do Pińska. Nikt jednak nie myślał wówczas o beatyfikacji męczennika. Miasta - w tym Pińsk - ciągle były pustoszone przez ogień i wojnę, wielu ginęło w podobny sposób.

Bobola przypomniał o sobie dopiero na początku XVIII wieku: pińskie kolegium jezuickie zaczęło podupadać, jego rektor, ks. Marcin Godebski, martwił się o los szkoły, nie wiedząc, gdzie szukać protektorów, modlił się o rozeznanie w trudnej sytuacji. 16 kwietnia 1702 roku ujrzał nieznanego sobie jezuitę, który przedstawił się jako Andrzej Bobola, zamordowany niegdyś przez Kozaków. Obiecał on zatrwożonemu rektorowi, że - jeśli tylko znajdą jego ciało - roztoczy opiekę nad kolegium. Po żmudnych poszukiwaniach znaleziono trumnę ze zwłokami Boboli. Kiedy ją otworzono, zobaczono, że - mimo czterdziestu pięciu lat, bo tyle upłynęło od jego śmierci - ciało nie uległo rozkładowi, choć w krypcie czuć było wilgoć i pleśń. Wszystkie rany były widoczne i wyraźne. Zbutwiało tylko ubranie. Owinięto więc ciało w nowe szaty i przełożono do nowej trumny. Tak rozpoczął się kult Andrzeja Boboli. Coraz więcej ludzi przychodziło do jego trumny ze swoimi troskami i coraz więcej było świadectw, że prośby zanoszone do Boga ze jego wstawiennictwem zostały wysłuchane.

Postanowiono rozpocząć starania o beatyfikację. Doszło do niej 30 października 1853 roku. W 1920 roku, kiedy armia bolszewicka maszerowała na Warszawę, polski Episkopat zwrócił się do papieża Benedykta XV z prośbą o kanonizację błogosławionego jezuity. Od 6 sierpnia trwały uroczyste nowenny; w ostatnim dniu modlitw, 15 sierpnia, Armia Czerwona poniosła pod Warszawą klęskę. W 1924 roku zabrano ciało Andrzeja Boboli do włoskiego kościoła Il Gesú, a 17 kwietnia 1936 roku w Bazylice św. Piotra na Watykanie bł. Andrzeja Bobolę kanonizowano. W czerwcu relikwie przewieziono do Polski. Początkowo umieszczono je w Warszawie, w kościele oo. Jezuitów przy ul. Rakowieckiej, później na Starówce. Podczas powstania warszawskiego powstańcy przenieśli relikwie na ul. Freta, do kościoła św. Jacka. Gdy pod koniec sierpnia na Starówce walczono o każdy fragment ruin, trumnę z ciałem świętego wraz z uratowanym krzyżem z katedry ukryto w podziemiach klasztoru
oo. Dominikanów. 1 września powstańcy ewakuowali się kanałami, a relikwie zostały pod gruzami. Tam przetrwały nienaruszone - wydobyto je dopiero w styczniu 1945 roku.



[1] Tego dnia w Rzymie papież Grzegorz XV kanonizował Ignacego Loyolę, Franciszka Ksawerego, Teresę z Avila i Filipa Nereusza.

Komentarze użytkowników
+ Dodaj komentarz
Wpisz swój komentarz oraz wypełnij pole Nazwa użytkownika!
Twój komentarz:
Nazwa użytkownika: