spotkania na wschodzie
pl ru

Wspomnienia, Inne

Kresy wspomnień cz.4. Z armią Andersa

W 1943 roku wstąpiłem do armii polskiej tworzonej w Rosji przez generała Władysława Andersa i wraz z nią przeniosłem się z syberyjskiej tajgi do Palestyny. Stamtąd zostałem wysłany do Anglii, gdzie przydzielono mnie do lotnictwa. Brałem udział m.in. w nalotach na Niemcy jako operator łącznościowy w samolocie. Podczas jednego z takich nalotów nasz samolot został trafiony i uszkodzony nad Francją. Pilot zdołał zawrócić i doprowadzić maszynę nad Anglię. Tu załoga wyskoczyła i lądowała na spadochronach, a był wielki wiatr. W ferworze walki nie zauważyłem, że jestem ranny i przy lądowaniu na przestrzeloną nogę straciłem przytomność. Nie zdążyłem nawet odpiąć spadochronu, który - miotany silnym wiatrem - włóczył mnie po nadbrzeżnych zaroślach. Przytomność odzyskałem dopiero w szpitalu, już po operacji. Noga zagoiła się, mimo to zawsze już dawała mi się we znaki. Po demobilizacji zostałem w Anglii i tam pracowałem jako konwojent taborów wojskowych na terenach niemieckich. Później powróciłem do kraju, by zająć się ojcem, bowiem moje młodsze rodzeństwo wybrało życie zakonne. Ożeniłem się. Pracowałem jako rolnik. Przez pewien czas byłem kierownikiem kołchozu, później sowchozu. Dwa razy odwiedzałem rodzinną Draganówkę, leżącą koło Tarnopola, na dawnych polskich kresach. Przy okazji zwiedzałem okolice. W tym najważniejszy, słynny Zbaraż z jego twierdzą, z której niezłomny książę Jeremi Wiśniowiecki bronił Rzeczpospolitej.

Bolesław Chromik

Komentarze użytkowników
+ Dodaj komentarz
Wpisz swój komentarz oraz wypełnij pole Nazwa użytkownika!
Twój komentarz:
Nazwa użytkownika: