spotkania na wschodzie
pl ru

Historia, Białoruś

W Słonimiu do dziś dnia nie odbudowano ani meczetu, ani synagogi. Należy jednak uzupełnić informację, że zarówno w Słonimiu, jak również na terenie całej Nowogródczyzny, niezbyt liczna mniejszość tatarska, tak podczas okupacji sowieckiej, jak i niemieckiej, zachowała absolutnie lojalny stosunek do prześladowanej ludności polskiej. Podtrzymali również tradycje wspólnej walki zbrojnej z 1920 roku, kiedy to Tatar, płk. M. Bajraszewski zorganizował w Grodnie pułk jazdy tatarskiej, a następnie został pierwszym burmistrzem w Słonimiu. W 1939 roku pod Mławą, a następnie podczas obrony Warszawy, dowódcą artylerii 20 dywizji piechoty był płk. Leon Mirza Sulkiewicz, a szwadron jazdy tatarskiej w składzie Armii „Prusy” walczył na szlaku bojowym od Piotrkowa Trybunalskiego poprzez Maciejowice, Suchowolę i zakończył walkę wraz z SGO „Polesie” w październiku 1939 roku pod Wolą Gołuchowską.
Po bitwie gen. Franciszek Kleeberg, za bohaterstwo w walce, Krzyżem Virtuti Militari odznaczył miedzy innymi podchorążego Bekira Asanowicza. Wiele rodzin tatarskich zostało objętych akcjami deportacji na Syberię czego nie uniknęła również rodzina płk. Bajraszewskiego. Spora część wywiezionych polskich i litewskich muzułmanów znalazła się w Armii Polskiej sformowanej przez generała Władysława Andersa. Na Kresach wielu z nich brało czynny udział w partyzantce AK, za co po wojnie wraz z Polakami byli więzieni w sowieckich łagrach i jedynie nielicznym udało się powrócić.

Różny był los mniejszych miejscowości w okolicach Słonimia. W położonym o 40 km od niego Dereczynie przetrwali Polacy. Pomimo fundamentalnych zniszczeń, miejscowy kościół, służący w czasach „radzieckich” za magazyn, został odbudowany i służy grupie liczącej ok. 1000 katolików polskich. W Łukonicy również istnieje parafia polska, a miejscowy kościół parafialny z pocz. XVI wieku został odbudowany. Przetrwał również i funkcjonuje nadal katolicki cmentarz. Dworek w dawnym folwarku Mereczowszczyzna, gdzie urodził się w 1746 r. Tadeusz Kościuszko, był w 1944 roku celowo zniszczony i doszczętnie spalony, podobnie jak kościół w pobliskim Kosowie.Zniszczeń tych dopuściła się bolszewicka brygada tow. Szczorsa. Obecnie dworek został prymitywnie zrekonstruowany i znajduje się na nim tablica pamiątkowa.

Po drugiej stronie Niemna w okresie obu okupacji sytuacja polskiej ludności kształtowała się nieco odmiennie z uwagi na fakt, że stanowiła ona na tym terenie zdecydowaną większość. Tu, pomimo akcji deportacyjnych i niemieckich pacyfikacji, trwała przez cały okres wojny silna organizacja i partyzantka AK. Barwną, choć brzemienną w skutki historię zapisały w tamtych czasach miejscowości i miasteczka takie, jak Stołpce, Naliboki, Iwieniec czy Derewno. Sytuację na tym terenie komplikował fakt, że Niemcy dokonywali tu eksperymentu tworzenia autonomicznego państewka białoruskiego, którego zbrojną formację stanowiła BNS (Białoruska Narodowa Samopomoc). Była to niezbyt liczna organizacja nacjonalistyczno-faszystowska, której fanatyczne działania były skierowane głównie przeciwko, komunistom, Żydom i Polakom. Organizacja ta jest winną wielu zbrodni na polskiej inteligencji w Stołpcach i Baranowiczach. Na szczęście większość ludności białoruskiej zachowała w stosunku do BNS postawę negatywną, co wymusiło na Niemcach zmianę taktyki od połowy 1943 roku i stosunku do polskiej ludności. Pozwoliło to na objęcie przez polską konspirację wielu funkcji w lokalnej administracji, takich jak kolej, zarząd lasów, młyny, drukarnie, zarząd zbioru kontyngentów, a nawet na nieoficjalny wpływ na białoruską policję.
Na obszarze tym istniała stosunkowo silna i liczna polska partyzantka dokonująca wielu udanych akcji zbrojnych, sabotażowych i odbijania uwięzionych konspiratorów nawet z sąsiedniego Pińska. Ponadto teren Nowogródczyzny został zasilony dość liczną grupą tzw. „cichociemnych” - oficerów specjalnie przeszkolonych na terenie Wielkiej Brytanii i zrzuconych z powietrza do okupowanej Polski. W grupie tej znaleźli się m.in. mjr. Maciej Kalenkiewicz ps. ”Kotwicz”, por. Jan Piwnik ps. ”Ponury”, por. Adolf Pilch ps. ”Góra”, ppor. Lech Rydzewski ps. ”Grom”, kpt. Ezechiel Łoś ps. „Ikwa”. Ogromne obszary leśne i przychylność ludności stanowiły dostateczną bazę dla licznych oddziałów AK, zaistniały jednak także momenty dla nich krytyczne i wręcz tragiczne.

1 2 3 4 5 6 [7] 8 9 10

Komentarze użytkowników
+ Dodaj komentarz
Wpisz swój komentarz oraz wypełnij pole Nazwa użytkownika!
Twój komentarz:
Nazwa użytkownika: