spotkania na wschodzie
pl ru

Historia, Rosja

Syberia - nieludzka ziemia

800px_Pomnik_Pomordowanych_na_Wschodzie_1

Pomnik Pomordowanych na Wschodzie
fot.Cezary p (Licencja Wolnej Dokumentacji GNU)

"daj nam Boże łaskę przebaczenia, ale uchroń nas od grzechu niepamięci"

Historia Syberii rzuca ponury cień na tę surową krainę. Dla Rosji - najpierw carskiej, a potem również i bolszewickiej - było to zawsze miejsce zsyłki elementów niepożądanych: zbrodniarzy, pospolitych przestępców, ale i przeciwników politycznych, patriotów podbitych narodów, a za władzy komunistycznej - także własnych obywateli uważanych za wrogów klasowych i obrońców religii...


SYBERIA, SYBIR, to umowna nazwa na wszystkie miejsca, do których zsyłano Polaków w ramach represji stosowanych przez carat i późniejszych - tych z porewolucyjnego już ZSRR. Katyń - Kołyma - Krasnojarsk - Irkuck - Donbas -Workuta - Borowicze - Diagilewo - stepy Kazachstanu - wraz z setkami innych miejsc głęboko wryły się w pamięć społeczną.

Zesłańców określa się SYBIRAKAMI. W tym kontekście pierwszymi Sybirakami można nazwać polskich jeńców z wojsk Stefana Batorego, wziętych do rosyjskiej niewoli podczas walk Rzeczypospolitej z państwem moskiewskim. Fakt ten odnotowały KRONIKI wojenne z 1582 roku. W ciągu kolejnego stulecia zsyłano kolejnych jeńców, a powodem tych zesłań była potrzeba zasiedlania nowo przyłączonych ziem i ich skuteczna kolonizacja. Polacy stanowili dla carskiej władzy cenny nabytek, ponieważ posiadali umiejętności budowania twierdz i fortyfikacji. O ile w XVII wieku Rosja, prowadząc dosyć liczne wojny z Polską, wysyłała pojmanych w ich wyniku jeńców na Syberię, aby uczynić z nich kolonizatorów, o tyle w XVIII wieku zsyłka przybrała już charakter czysto polityczny. Każde powstanie narodowe, każdy przejaw nieposłuszeństwa wobec rosyjskiego, a potem sowieckiego imperium, powiększały szeregi Sybiraków w kolejnych latach:

  • 1768 -1772 - uczestnicy Konfederacji Barskiej zesłani ukazem carycy Rosji Katarzyny II na daleką Syberię w ilości około 10 tysięcy,
  • 1794 - uczestnicy Powstania Kościuszkowskiego zesłani na syberyjską katorgę,
  • 1830 - już przed wybuchem Powstania Listopadowego część członków Towarzystwa Patriotycznego zostaje aresztowana i zesłana, zaś po upadku powstania zesłano około 50 tysięcy żołnierzy i osób cywilnych,
  • 1863 - zostają zesłani uczestnicy Powstania Styczniowego w ilości około 250 tysięcy,
  • 1887 - po procesie o udział w zamachu na życie Cara Aleksandra III zostają zesłani na Sybir bracia Bronisław i Józef Piłsudski, późniejszy Marszałek Polski.

    Wśród zesłańców politycznych znaleźli się m.in.: Adam Mickiewicz, Tomasz Zan, Jan Czeczot, Piotr Wysocki i ksiądz Piotr Ściegienny.

Wkrótce po rewolucji październikowej powstał specjalny system obozów (gułagów) - początkowo dla jeńców i uchodźców, a od 1919 roku - także jako obozy pracy przymusowej. Wywalczenie przez Polaków niepodległości w 1918 r. i wojna bolszewicka z 1920 r. powstrzymały jednak na następne dwadzieścia lat przymusowe zsyłki w głąb dawnej Rosji, (a właściwie wówczas już ZSRR), ale gehenna wielu polskich rodzin rozpoczęła się na nowo po przegranej wojnie obronnej 1939 r. i napaści bolszewickiej 17 września. Już w latach 1937-1938 zesłano pierwsze grupy Polaków z przygranicznych terenów, z Białorusi i Ukrainy na niezamieszkałe stepy Kazachstanu. Największych jednak operacji deportacyjnych dokonały władze sowieckie w lutym, kwietniu i czerwcu 1940 oraz w maju-czerwcu 1941 roku. Stało się to w następstwie zawarcia przez Hitlera i Stalina w sierpniu 1939 r. tajnego porozumienia zakładającego podział Polski i zagładę narodu polskiego. Wprawdzie wojska rosyjskie, zgodnie z tym porozumieniem, cofnęły się wtedy za rzekę Bug, to jednak z opuszczonych terenów uprowadziły ze sobą przemysłowców, ziemian, polityków, pracowników administracji rządowej, inteligentów, wojskowych i policjantów. Kierowano ich na wschód ZSRR, ale też znaczne grupy zabijano na miejscu, w tymczasowych obozach ukrytych w lasach. Tak w roku 1940 zginęli oficerowie polscy w Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku, Kozielsku, Charkowie, Miednoje.

Niezbyt dokładna ewidencja określa, że w wyniku deportacji, aresztowań i innych działań w czasie II wojny światowej i po wojnie - na Sybirze znalazło się ponad 1,5 miliona obywateli polskich. Z tej liczby wielu zostało zamordowanych, zmarło z głodu, chorób i morderczej, przymusowej pracy. Wśród Sybiraków znaleźli się żołnierze z wojny obronnej 1939 roku, żołnierze z frontów na zachodzie i wschodzie, żołnierze walk podziemnych różnych organizacji oraz ludność cywilna - także starcy i dzieci.

Deportacje w latach 1940 - 1941

W latach 1939-1941 na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej Polskiej, okupowanych przez ZSRR, zachodziły istotne intensywne przemiany polityczne, gospodarcze i społeczne zmierzające do sowietyzacji tych ziem. W procesie tym wielką rolę odgrywał terror, za pomocą którego starano się zniszczyć jakiekolwiek przejawy lub tylko potencjalne możliwości oporu i zastraszyć społeczeństwo, a jednym ze składników owego terroru były deportacje. W latach 1940-41 władze ZSRR dokonały czterech wielkich operacji deportacyjnych z ziem polskich: w lutym, kwietniu i czerwcu 1940 oraz w maju-czerwcu 1941 roku. Liczba wszystkich ofiar wśród obywateli polskich, którzy w latach 1939-1941 znaleźli się pod sowiecką okupacją, do dziś nie jest w pełni znana. Łącznie objęły one nie mniej niż 570 tysięcy osób, a niektóre źródła podają nawet liczbę blisko 1 miliona Polaków.
Prof. Andrzej Paczkowski pisał: "Uważa się, że w ciągu niespełna dwóch lat władzy sowieckiej na ziemiach zabranych Polsce represjonowano w różnych formach - od rozstrzelania, poprzez więzienia, obozy i zsyłki, po pracę wpół przymusową - ponad 1 milion osób, a więc co dziesiątego obywatela Rzeczypospolitej, który mieszkał lub znalazł się na tym terytorium. Nie mniej niż 30 tys. osób zostało rozstrzelanych, a śmiertelność wśród łagierników i deportowanych szacuje się na 8-10 proc., czyli zmarło zapewne 90-100 tysięcy osób". ("Czarna księga komunizmu" - A. Paczkowski "Polacy pod obcą i własną przemocą").

Pierwsza z tych deportacji rozpoczęła się w nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. Za grupę szczególnie niebezpieczną z punktu widzenia polityki Moskwy uznano osadników wojskowych - żołnierzy Wojska Polskiego z 1920 r., którzy na kresach otrzymali nadziały ziemi - oraz cywilnych kolonistów - chłopów polskich, którzy nabyli na wschodzie ziemię z parcelacji wielkich majątków. Ponieważ zaś otoczeni byli niechęcią ludności ukraińskiej i białoruskiej, podjęte przeciw nim działania mogły zostać zarazem propagandowo wykorzystane jako akt sprawiedliwości na rzecz Ukraińców i Białorusinów. Poza osadnikami wojskowymi i kolonistami, deportacja objęła także pewna liczbę przedstawicieli innych grup, zwłaszcza pracowników służby leśnej. Według danych NKWD do północnych obwodów Rosji i na zachodnią Syberię wywieziono wtedy około 140 tys. ludzi (inne źródła mówią nawet o 200 tysiącach). Deportowano całe rodziny. Aresztowanie tak wielkiej liczby osób przeprowadzone w ciągu jednej nocy, zaskoczyło Polaków. Na spakowanie się wywożonym dawano od kilkunastu do maksymalnie kilkudziesięciu minut. Bywało i tak, że w ogóle nie pozwalano zabrać ze sobą niczego. Deportacja odbyła się w straszliwych warunkach, które dla wielu były równoznaczne z wyrokiem śmierci. Deportowanych przewożono w wagonach towarowych z zakratowanymi oknami, do których ładowano po 50 osób, a czasami więcej. Podróż na miejsce zsyłki trwała niekiedy nawet kilka tygodni. Warunki panujące w czasie transportu były przerażające, a temperatura spadała wówczas nawet do -400C. Ludzie umierali z zimna, z głodu i wyczerpania. Niektórzy próbowali uciekać podczas transportów. Jednym się udawało, inni ginęli od kul strażników. Po dotarciu na miejsce zsyłki koszmar wcale się nie kończył. Zesłańców czekała teraz niewolnicza praca przy wyrębie tajgi, w kopalniach, żwirowniach i kamieniołomach, choroby i ciągły głód.

Kolejna deportacja rozpoczęta w nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 r. objęła głównie rodziny osób wcześniej represjonowanych w różnych formach (aresztowanych przez NKWD, uwięzionych w obozach jenieckich, skazanych na pobyt w obozach pracy) lub nielegalnie zbiegłych za granicę. Władza sowiecka zastosowała tu ulubioną przez siebie i często stosowaną zasadę zbiorowej odpowiedzialności, uwalniając się od ludzi mogących mieć osobiste powody do wrogości, w szczególności tych, którzy mogli odgrywać opiniotwórczą rolę w swojej społeczności. Tych deportowanych osiedlono głównie w Kazachstanie, kierując ich do pracy w kołchozach i sowchozach. Około 8 tys. osób umieszczono w osiedlach robotniczych należących do różnych przedsiębiorstw przemysłowych i w barakach przy budowie linii kolejowych. Obok rodzin osób aresztowanych za rzeczywisty czy domniemany udział w działaniach polskiej konspiracji, wywieziono w głąb ZSRR rodziny polskich oficerów, rodziny funkcjonariuszy policji, służby więziennej i żandarmerii, ziemian, fabrykantów i urzędników polskich. Były to przeważnie kobiety, dzieci oraz osoby w podeszłym wieku, pochodzące z miast, zupełnie nie przygotowane do ciężkiej pracy w gospodarstwach rolnych, do życia w prymitywnych warunkach i w surowym klimacie.

Trzecia deportacja, w nocy z 28 na 29 czerwca 1940 r. objęła uchodźców z Polski centralnej i zachodniej (tzw. bieżeńców), którzy we wrześniu 1939 r. w obawie przed prześladowaniami ze strony Niemców przybyli na wschód Polski z województw zachodnich i centralnych. Transporty z zesłańcami skierowano na środkowy i północny Ural oraz na tereny nadwołżańskie. W wyniku porozumienia radziecko-niemieckiego 66 tys. osób powróciło na tereny okupowane przez III Rzeszę, a losem pozostałych stało się wysiedlenie w głąb Rosji.

Czwarta fala deportacji przebiegała w maju i czerwcu 1941 roku. W myśl dyrektyw, jakie zostały wydane przez NKWD, deportacją mieli tym razem zostać objęci członkowie organizacji uznanych za kontrrewolucyjne i ich rodziny, byli żandarmi, strażnicy więzienni, obszarnicy, kupcy, przemysłowcy, wyżsi urzędnicy państwowi i samorządowi oraz członkowie ich rodzin, byli oficerowie, członkowie rodzin osób skazanych za przestępstwa kontrrewolucyjne oraz ukrywających się, a także osoby podejrzewane o działalność kryminalną. 22 maja 1941 r. rozpoczęły się wysiedlenia z terenu tzw. Zachodniej Ukrainy.
14 czerwca 1941 r. operacja deportacyjna objęła Litwę, Łotwę i Estonię. W niespełna tydzień od rozpoczęcia akcji w krajach bałtyckich, w nocy z 19 na 20 czerwca nastąpiła wywózka ludności polskiej z tzw. Zachodniej Białorusi. Ostatnie transporty kolejowe wyjeżdżały jeszcze 22 czerwca, czyli w dniu wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej. Silne bombardowania węzłów kolejowych spowodowały, że 5 składów pociągów utknęło w Mińsku i jego okolicach. W wyniku bombardowań w zatrzymanych pociągach poniosło śmierć bądź odniosło rany łącznie ok. 25% przewożonych w nich osób. Konwój uciekł, pozostawiając deportowanych własnemu losowi.

Thomas Lane, autor książki "Ofiary Stalina i Hitlera", dzieli ofiary stalinowskich deportacji na dwie kategorie: "Deportowani mogli trafić do dwóch rodzajów miejsc. Tak zwani deportowani pierwszej kategorii byli wysyłani do północnych rejonów Rosji europejskiej wokół Archangielska, Kotłasu i Wołogdy po rzekę Peczorę oraz zachodnie i wschodnie rejonu Uralu, na północnej i południowej Syberii i na północ od Magadanu w rejonie kołymskim radzieckiego Dalekiego Wschodu. Obozy były otoczone zasiekami z drutu kolczastego z posterunkami i uzbrojonymi strażnikami na wieżach ustawionych na obwodzie ogrodzenia. Więźniowie pracowali przy różnych przedsięwzięciach gospodarczych, którymi zarządzał GUŁag, czyli Główny Urząd Obozów Pracy Wychowawczej i Kolonii Karnych. Deportowani drugiej kategorii byli kierowani do specjalnych kolonii pod bezpośrednim nadzorem NKWD. W zależności od lokalizacji deportowani mogli pracować w kołchozach, na budowach lub przy wyrębie drzew w lasach".

Z kolei historyk, prof. Wojciech Roszkowski dzieli skazańców na trzy grupy - spiecpieriesieleńców z ograniczoną swobodą ruchów, "wolnych zesłańców", których wywożono w nieprzyjazny teren i nakazywano organizowanie tam życia na nowo i wreszcie tych, którzy zostali umieszczeni w obozach GUŁagu. Wewnątrz tych obozów także zresztą istniał swoisty podział. W hierarchii obozowej szczególną rolę odgrywali urcy, czyli skazani za przestępstwa kryminalne. Byli oni najgroźniejsi i zarazem najbardziej znaczący wśród więźniów. Zajmowali często odpowiedzialne stanowiska, decydując na przykład o przydziale do konkretnej pracy.

[1] 2 3 4 5

Komentarze użytkowników
+ Dodaj komentarz
Wpisz swój komentarz oraz wypełnij pole Nazwa użytkownika!
Twój komentarz:
Nazwa użytkownika: