spotkania na wschodzie
pl ru

Historia, Rosja

Stosunek władz i społeczeństwa RP do Polonii w RFSRR w okresie międzywojennym

  Dr Sergiusz Leończyk

W stosunkach polsko-radzieckich po odzyskaniu przez Polskę niepodległości ważną rolę odgrywała polityka polonijna. Radzieckie władze państwowe wystąpiły z inicjatywą przyznania Polakom autonomii narodowej i stanowczo sprzeciwiały się dążeniom do jej kulturowego asymilowania się oraz wynarodowienia. Nowa „proletariacka kultura polska” miała na celu ukształtowanie świadomości i postaw Polaków w duchu wrogości wobec państwa polskiego oraz stworzenie nowego rodzaju Polaka – „Polaka radzieckiego”, patrioty-komunisty, którego polskość miała się wyrażać jedynie w posługiwaniu się językiem polskim i pragnieniu zwycięstwa socjalizmu w Polsce.

Jednakże polonijny eksperyment w ZSRR się nie powiódł. Polacy byli zbyt przywiązani do swoich tradycji rodzinnych, których podstawą był Kościół rzymskokatolicki.

Jaki był stosunek władz II Rzeczpospolitej do Polonii w ZSSR, a szczególnie RFSRR, i czy zawsze decyzje rządu RP w sprawie Polonii na Wschodzie były słuszne?

Po zakończeniu wojny polsko-radzieckiej, 18 marca 1921 r. w Rydze został podpisany traktat pokojowy między Polską a Rosją i Ukrainą. Wśród ustaleń tego traktatu znalazły się też punkty dotyczące akcji repatriacyjnej ludności z Rosji, Ukrainy oraz Białorusi do niepodległej Polski.

Układ repatriacyjny określał dokładnie poszczególne kategorie osób uprawnionych do repatriacji. Ludność ta została podzielona na: jeńców wojennych, cywilnych, zakładników, osoby internowane, wygnańców i uchodźców. Układ określał prawo Polaków do utrzymania lub pracy zarobkowej do momentu repatriacji oraz zapewniał im prawo do zabrania ściśle wyznaczonego mienia. Członkowie komisji repatriacyjnej mieli prawo wstępu do obozów, więzień, szpitali, gdzie mogły przebywać osoby podlegające repatriacji. Komisja rejestrowała te osoby według opracowanego formularza. Rozplanowano także terminy i kolejność repatriacji dla poszczególnych kategorii. Pierwszeństwo przyznano jeńcom wojennym, po nich jeńcom cywilnym i osobom internowanym. Faza repatriacji tych osób kończyła się w 1921 r. Natomiast tzw. optanci wyjeżdżali do końca 1923 r. Polska delegacja, która przybyła do Moskwy 24 kwietnia 1921 r., określiła, że jej zadaniem jest otoczenie opieką 40 000 jeńców wojennych i około 1 200 000 repatriantów innych kategorii[1].

Obozy jenieckie znajdowały się głównie w centralnej Rosji i na Syberii. Członkowie komisji repatriacyjnych zarówno ze strony rosyjskiej, jak i ze strony polskiej informowali władze o ciężkich warunkach i śmiertelności w obozach jenieckich. Od marca do czerwca 1921 r. wysłano z Polski 24 140 jeńców, natomiast z Rosji zaledwie 12 581. Fakt ten i stanowisko polskiego rządu wobec opieszałości władz rosyjskich przyczyniły się do pierwszego większego konfliktu repatriacyjnego między dwoma państwami.

Od początku pracy członkowie komisji znaleźli się w trudnej sytuacji, szczególnie ze względu na ogromne przestrzenie, które należało przemierzyć w celu ustalenia miejsca pobytu, liczby i pochodzenia osób podlegających repatriacji. Kolejne problemy związane były z transportem i brakiem dostatecznych środków. Szczególnie trudno było członkom delegacji dotrzeć w oddalone rejony Syberii. Co więcej, radzieckie władze poszczególnych regionów syberyjskich stwarzały problemy komisjom repatriacyjnym. Aby ułatwić i skoordynować prace delegacji, zorganizowano dwie placówki repatriacyjno-opcyjne w europejskiej Rosji – w Moskwie i Piotrogrodzie – oraz dwie na Syberii – w Czycie i Nowonikołajewsku. Placówka w Nowonikołajewsku zajmowała się repatriacją Polaków z Syberii Zachodniej i guberni jenisejskiej.

Zniszczenia wojenne i klęska suszy wywołały na południowych obszarach Rosji i na Powołżu tragiczną w skutkach klęskę głodu. Rząd radziecki, który zdawał sobie sprawę z rozmiarów długotrwałych skutków tego kataklizmu, zwrócił się z początkiem sierpnia 1921 r. do rządów Estonii, Litwy, Łotwy i Polski z prośbą o przyjmowanie jak największej liczby odsyłanych do tych państw jeńców wojennych, optantów i uciekinierów (bez różnicy przynależności narodowej), którzy znaleźli się w głodujących okręgach. Rząd radziecki chciał w ten sposób rozładować zagęszczenie ludności w tych rejonach i choć w części ulżyć głodującym. W związku z tym najpierw przybywały do Polski transporty z tych rejonów, co na długo wstrzymało transporty z Syberii. W sierpniu do Polski przyjechało tylko 1786 jeńców wojennych, natomiast około 111 000 ludności cywilnej różnej kategorii – i często niemającej żadnych polskich korzeni. To doprowadziło do następnego konfliktu dyplomatycznego między Rosją Radziecką a Polską[2].

W październiku 1921 r. repatriacja z obozów jenieckich zasadniczo dobiegała końca. Z Rosji repatriowano 23 335 jeńców. Z Polski do Rosji wyjechało 65 797 jeńców wojennych[3].

W połowie 1922 r. codziennie do Polski przybywało kilka pociągów z repatriantami. Jednak pod koniec tego roku dał się odczuć spadek masowego ruchu repatriacyjnego. Władze polskie liczyły się wprawdzie z jego pewnym ożywieniem jeszcze na wiosnę 1923 r., ale dla wszystkich było oczywiste, że zbliżał się koniec tego przedsięwzięcia. Potwierdzały to również obserwacje radzieckie, wedle których stwierdzano, że na wyjazd zgłaszało się faktycznie już tylko 50% zarejestrowanych. Wyliczono, że z liczby 15 000–20 000 osób uprawnionych do wyjazdu i zarejestrowanych tylko część wróci do Polski w najbliższym czasie. Rozumiano, oczywiście, że nie do wszystkich Polaków, rozproszonych w różnych punktach Syberii, dotarła wiadomość o repatriacji, ale w tej sytuacji utrzymywanie osobnego aparatu administracyjnego nie miało już sensu. Z tego względu strona radziecka zawiadomiła rząd polski o zakończeniu akcji repatriacyjnej i likwidacji Mieszanej Komisji Repatriacyjnej w Moskwie i Warszawie.

Ta jednostronna decyzja władz radzieckich o likwidacji akcji repatriacyjnej i opcyjnej zaskoczyła rząd polski. Nie został przecież rozwiązany problem opcyjny, szczególnie na Syberii i Dalekim Wschodzie (po likwidacji oddzielnego rządu byłej Republiki Dalekowschodniej). Polski rząd chciał ponadto zachować placówki repatriacyjne w Rosji i na Ukrainie po to, by później przekształcić je w placówki konsularne. Dałoby to dostęp do szczególnych informacji o sytuacji w Rosji, zwłaszcza w dziedzinie życia gospodarczego. Znajomość spraw rosyjskich pozwoliłaby Polsce stać się europejskim ekspertem w sprawach stosunków ze Wschodem. Spodziewano się, że to wzmocniłoby pozycję Polski i z czasem pozwoliłoby jej zająć obok innych państw mocarstwowe stanowisko w Europie. W kwietniu 1923 r. rozpoczęły się rokowania dyplomatyczne w celu pozostawiania sieci polskich placówek repatriacyjno-opcyjnych i późniejszego przekształcenia ich w placówki konsularne (co byłoby korzystne dla polskiego wywiadu). Departament Wschodni MSZ postulował ponowne otwarcie konsulatu we Władywostoku, Tyflisie oraz utworzenie placówek na Kaukazie, w Turkiestanie, na Syberii Wschodniej i Dalekim Wschodzie oraz pozostawienie już istniejących – w Nowonikołajewsku na Syberii oraz w Piotrogrodzie (od 1924 r. – Leningradzie), Mińsku, Kijowie i Odessie. Taka sieć pozwoliłaby objąć opieką ludność polską w Rosji, a równocześnie stworzyć dogodną bazę informacyjną. Rząd radziecki odniósł się do propozycji polskiej z dużą powściągliwością, a dalsze zmiany polityczne uniemożliwiły realizację tych planów[4].

Oficjalne zakończenie repatriacji nastąpiło 24 kwietnia 1924 r. W komunikacie „Rosty” z 21 maja 1924 r., omawiającym zakończenie działalności komisji repatriacyjnej, podano szereg liczb ilustrujących wyniki akcji. Od kwietnia 1921 r. do kwietnia 1924 r. do Polski wróciło 1 100 000 repatriantów. Odsetek Polaków wynosił 15–20% ogólnej liczby, około 65% stanowili Ukraińcy i Białorusini, głównie chłopi. Liczba optantów wynosiła 25%. Wedle źródeł polskich na terenie ZSRR pozostało 1 500 000 Polaków[5].

Po zakończeniu procesu repatriacyjnego w Polsce powstało sporo organizacji społecznych, które sprzyjały szerzeniu wśród społeczeństwa nastrojów opiekuńczych/ [MOŻE:] przychylnych nastrojów, odpowiednich do podjęcia działań opiekuńczych w stosunku do polskiej mniejszości w ZSRR. Były to przede wszystkim: Związek Sybiraków, Związek Zakładników, Jeńców Cywilnych i Reemigrantów Polaków Rosji i Ukrainy[6]. Wszystkie te inicjatywy przyczyniły się do decyzji władz ZSRR o stworzeniu swoistej przeciwwagi – szerszej autonomii narodowościowej, i to nie tylko wobec Polaków – podjęto także działania mające na celu zaspokojenie potrzeb kulturalno-oświatowych Łotyszy, Estończyków i Finów[7].

W 1926 r. w ZSRR odbył się pierwszy powszechny spis ludności, który zarejestrował 782,3 tys. obywateli radzieckich pochodzenia polskiego. Wynikało z tego, że spośród tej liczby w Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republice Radzieckiej było wówczas 204 000 Polaków, większość w Moskwie, Leningradzie i na Syberii[8].

Wśród powodów pozostawania na Syberii Polaków po zakończeniu akcji repatriacyjnej można wyłonić następujące: 1. Do części Polaków po prostu nie dotarła wiadomość o repatriacji (szczególnie dotyczyło to oddalonych wiosek osadników polskich – o czym świadczą relacje dzisiejszych potomków Polaków z tych wiosek); 2. Część Polaków nie skorzystała z repatriacji z powodu niechęci wyjazdu kogoś z członków rodziny (dotyczyło to zwłaszcza małżeństw mieszanych) lub z powodu choroby; 3. Zdarzały się przypadki, kiedy władze radzieckie nie dawały pozwolenia na wyjazd. Świadczy o tym na przykład rozkaz Oddziału Zarządzenia Jenisejskiego Gubernialnego Komitetu Wykonawczego z 26 marca 1921 r., na mocy którego wszyscy Polacy musieli zarejestrować się do repatriacji, ale punkt 12 rozkazu głosił: „Od momentu rejestracji zarejestrowani mają prawo do wyjazdu tylko po udzielanym każdorazowo oddzielnie pozwoleniu Oddziału Zarządzenia Jenisejskiego Gubernialnego Komitetu Wykonawczego”[9]. Władze uważały, że w przypadku repatriacji do Polski, Łotwy, Estonii i Litwy „równoczesny wyjazd wykwalifikowanych pracowników jest niepożądany, bo ze względu na ogromny brak siły roboczej hamuje rozwój przemysłu na Syberii”[10]; 4. Dobrowolnie Polacy zostawali przeważnie w następujących wypadkach: a. Dobra praca, stanowisko oraz niechęć do życia w burżuazyjnej Polsce (szczególnie dotyczyło to byłych zesłańców politycznych z końca XIX i początku XX w.). Władze prowadziły także ideologiczną agitację wśród Polaków, którzy przygotowywali się do wyjazdu – co było skutecznym środkiem zniechęcającym Polaków do repatriacji; b. Chłopi polscy często uświadamiali sobie, że kiedyś dobrowolnie wyjechali z ojczyzny. Na Syberii mieli ziemię, domy. Obawiali się, że sytuacja w Polsce będzie dla nich dużo gorsza. W latach dwudziestych wyrosło już drugie pokolenie polskich osadników pielęgnujących język ojczysty i wiarę przodków, w czym nowa władza nie tylko im nie przeszkadzała, a nawet na początku ich wspierała.

Artykuł VII Traktatu Ryskiego zapewniał osobom narodowości polskiej, mieszkającym w Rosji, na Ukrainie i Białorusi – na zasadzie równouprawnienia narodowości wszystkie prawa zabezpieczające swobodny rozwój kultury i języka oraz wykonywanie obrzędów religijnych. […] Kościoły i stowarzyszenia religijne, do których należą osoby narodowości polskiej w Rosji, na Ukrainie i Białorusi, mają prawo w granicach prawodawstwa wewnętrznego samodzielnie urządzać swoje wewnętrzne życie kościelne. Mają prawo w granicach prawodawstwa wewnętrznego użytkowania i nabywania majątku ruchomego i nieruchomego, koniecznego do wykonywania obrządków religijnych oraz utrzymywania duchowieństwa i instytucji kościelnych”[11].

Jak naprawdę wyglądała sytuacja Polaków w ZSRR, a szczególnie w azjatyckiej części Rosji – na Syberii – po zawarciu Traktatu Ryskiego? Na pewno w odległych regionach Syberii była ona zupełnie inna niż na Białorusi i Ukrainie, gdzie mieszkały zwarte grupy Polaków.

W pierwszych latach po rewolucji październikowej władze radzieckie, żeby przyciągnąć do swojej partii więcej zwolenników, prowadziły propagandę wśród wielonarodowościowej ludności Syberii w ich ojczystych językach. Wiosną 1920 r. bolszewicy utworzyli sekcje narodowościowe na szczeblu guberni i powiatów. Przed narodowościowymi sekcjami komunistycznymi postawiono cel: „zmienić kierunek działalności narodowych stowarzyszeń kulturalno-oświatowych i instytucji od wewnątrz, by przekształcić je w ośrodki pracy polityczno-wychowawczej”[12]. Niestety, często Polacy musieli słuchać propagandy przeciwko swej historycznej ojczyźnie. W marcu 1920 r. w Omsku odbył się mityng Słowian obcokrajowców. Uchwalono wówczas następującą rezolucję:

„My, proletariusze-obcokrajowcy, oświadczamy, że jedynie Partia Komunistyczna może zwyciężyć burżuazję. Nie chcemy teraz wracać do ojczyzny, żeby znów stać się niewolnikami naszych kapitalistów i oblewać potem i krwią ziemie właścicieli ziemskich. Z związku z tym postanawiamy: wszystkimi siłami i środkami podtrzymywać władzę radziecką w Rosji. Jeżeli wrócimy do ojczyzny – obiecujemy walczyć o dyktaturę proletariatu na całym świecie”[13].

U podstaw działalności, prowadzonej przez bolszewików wśród mieszkających na Syberii Polaków i innych zachodnich mniejszości narodowych, stała teza Marksa mówiąca o tym, że proletariusze nie mają swojej ojczyzny. Zgodnie z marksistowską doktryną o prymacie walki klasowej proletariatu przewidywano, iż w toku „budownictwa socjalistycznego” poczucie internacjonalizmu proletariackiego i radzieckiego patriotyzmu, wyrażane w narodowo polskich formach, całkowicie wyprze wewnętrzną lojalność radzieckich Polaków do państwa polskiego. „Nasza ojczyzna tu, a nie tam” – pisał Feliks Kon[14]. Ze względu na realizację polityki narodowościowej bolszewików na Syberii i działalność miejscowych władz – pod koniec roku 1920 zostały powołane oddziały narodowościowe przy Sibrewkomie, a także oddziały narodowościowe na szczeblu guberni i powiatów. Te ostatnie miały się zająć wydawaniem literatury i periodyków oraz kształceniem narodowej kadry radzieckich pracowników. Oddziały narodowościowe miały odegrać rolę prawnych obrońców interesów poszczególnych narodowości, lecz wydaje się, że główne ich zadanie określono w następujący sposób:

„Należy dążyć do skierowania odosobnionej bezpartyjnej masy mieszkającej w danej miejscowości na drogę radzieckiego budownictwa, sprzyjać rozwarstwieniu klasowemu, wzrostowi poziomu kultury oraz samoświadomości klasowej wśród szerokich mas pracujących”[15].

Na wiosnę 1921 r., wraz z wprowadzeniem w Rosji Radzieckiej nowej polityki gospodarczej, zaszły wielkie zmiany w pracy władz państwowych, zarówno w centrum, jak i na peryferiach. Nowa polityka gospodarcza władzy radzieckiej współgrała z liberalizmem w kwestii narodowościowej.

W szczególności zostały stworzone pewne warunki do rozwoju języków mniejszości narodowych. Walka z analfabetyzmem prowadziła do powstania szkół narodowych: na przykład w szkołach RFSRR do 1935 r. nauczanie prowadzono w 80 językach. Poszerzała się także sieć szkół polskich na Syberii. W latach dwudziestych XX w. były to: 1) szkoły wyznaniowe, działające jeszcze przed 1917 r. przy kościołach w Krasnojarsku, Irkucku, Nowonikołajewsku i Tomsku oraz na wsiach; 2) szkoły świeckie, też w wymienionych miastach, ale najwięcej – w Tomsku i guberni tomskiej – w 1920 r. cztery, w 1924 r. – trzy, w l. 1927/28 – cztery. Były to szkoły zarówno pierwszego, jak i drugiego stopnia[16].

Oprócz szkół na wsiach zostały otwarte punkty walki z analfabetyzmem oraz biblioteki czy tak zwane – „izby-czytalnie”. W liście do nauczycielki Czajkowskiej czytamy:

„Obywatele wsi Białostockiej w gminie nowo-aleksandrowskiej w powiecie tomskiem po wyjaśnieniu warunków, na które Pani się zgadza – 10 pudów żyta – także zgadzają się i proszą o nauczanie w języku polskim i rosyjskim. Prosimy przyjeżdżać – obywatele na was czekają”[17].

Problemem przy tworzeniu takich szkół i ośrodków kultury był przeważnie brak dobrej kadry i więzi z historyczną ojczyzną. Dnia 25 stycznia 1920 r. przy Sibrewkomie został utworzony syberyjski oddział oświaty narodowej, w którym funkcjonował pododdział mniejszości narodowych. Wraz z poszerzeniem sieci szkół oraz instytucji kulturalno-oświatowych podjęto próby rozwiązania kwestii przygotowania kadry. Już na wiosnę 1920 r. na przeznaczonych dla nauczycieli szkół narodowych kursach prowadzonych przez pracownika Politechniki Omskiej, otrzymali przygotowanie nauczyciele łotewscy, estońscy oraz polscy. W Wyższej Szkole Pedagogicznej w Omsku został utworzony wydział mniejszości narodowych, składający się z pięciu sekcji: łotewskiej, estońskiej, polskiej, ukraińskiej i tataro-kazachskiej, na których studiowało 150 studentów[18]. Mimo tych starań w roku 1927 w okręgach tomskim i omskim żaden z nauczycieli w szkołach polskich pierwszego stopnia nie miał wyższego wykształcenia. Brakowało podręczników i polskojęzycznej literatury[19].

Na początku lat dwudziestych szkolnictwu polskiemu na Syberii z pomocą przychodziły polskie konsulaty. Dotyczyło to zwłaszcza wyposażenia szkół w niezbędną literaturę i podręczniki. Rozpatrywano również możliwość skierowania nauczyciela z Polski – w liście wydziału narodowościowego w Krasnojarsku rozważano skierowanie „nauczyciela-komunisty”[20].

W styczniu 1929 r. w ZSRR działało sześć polskich przedstawicielstw dyplomatycznych. W Rosji były to poselstwo w Moskwie i konsulat w Leningradzie. W tym czasie te placówki dyplomatyczne miały niewielki wpływ na rozwój szkolnictwa polskiego i kultury polskiej w Rosji. Działalność polskich konsulatów polegała przede wszystkim na pomocy charytatywnej oraz na materialnym wspieraniu rodzin uwięzionych Polaków. Skierowana do konsulatów instrukcja w tej sprawie wydana przez Poselstwo Polskie w Moskwie brzmiała:

„Każdy z uwięzionych lub zesłanych Polaków, który zgłosi się pisemnie, bezpośrednio albo da znać o sobie przez osoby trzecie, którego poleca MSZ lub dla którego o udzielenie pomocy proszą rodziny zamieszkałe w kraju – pomoc tę otrzyma”[21].

Wydatki polskich przedstawicielstw dyplomatycznych w ZSRR na pomoc materialną dla represjonowanych przedstawicieli Polonii stanowiły znaczną część budżetu tych placówek. Pomoc ta była przekazywana zazwyczaj za pośrednictwem Radzieckiego Czerwonego Krzyża, a niekiedy bezpośrednio. Polskie interesy w Radzieckim Czerwonym Krzyżu reprezentowała Katarzyna Pieszkow, pierwsza żona znanego pisarza rosyjskiego Maksima Gorkiego.

Kontakty Polaków – obywateli radzieckich z konsulatem polskim były niebezpieczne: często osoby ubiegające o pomoc NKWD traktowało jak szpiegów.

Jednak polonijne życie kulturalno-oświatowe w dwóch największych miastach Rosji Radzieckiej – w Moskwie i Leningradzie – do 1934 r. było bardzo bogate. Oprócz szkół i proletariackich domów kultury dobrze rozwinięta była prasa, gazetą najdłużej wydawaną była moskiewska „Trybuna Radziecka” (1927–1938). W moskiewskich wydawnictwach „Gosizdat” i Wydawnictwo WKP(b) masowo wydawano literaturę polską, przede wszystkim o charakterze politycznym. Ogólny nakład w latach 1930–1933 przekraczał milion egzemplarzy. W tych czasach radzieckie publikacje książkowe objęły prawie 97% ogólnej liczby druków wydawanych w języku polskim na całym świecie poza granicami Polski. W Leningradzie do końca lat dwudziestych pod cichym patronatem miejscowego konsulatu działało Polskie Stowarzyszenie Naukowo-Techniczne, w którego skład wchodzili liczni przedstawicieli polskiej inteligencji, którzy nie skorzystali z możliwości repatriacji[22].

Inaczej wyglądało życie Polaków w syberyjskich wsiach. Prowadzona przez władze radzieckie polityka kolektywizacji szczególnie dotknęła na Syberii wioski narodowościowe, w tym – polskie. W aktach archiwum w Minusińsku są dokumenty potwierdzające naciski władz na bogatszych chłopów polskich. Na przykład o Albercie Wojciechowskim, zamieszkałym we wsi Stroganowka w powiecie minusińskim guberni jenisejskiej, liczącej jeszcze w 1926 r. 113 gospodarstw polskich i 573 Polaków, napisano w 1933 r.:

„Polak, kułak, 50 lat. Został pozbawiony praw wyborczych, ponieważ był eksploatatorem. Miał zakład galanterii skórzanej, gdzie wykorzystywał pracę 20 najemnych osób. Pozbawiony praw wyborczych w 1930 r. przez stroganowską radę wioski”[23].

W wiosce Polski Wysiełok w guberni jenisejskiej w 1931 r. założono jeden z pierwszych polskich kołchozów „Ogólna praca” (nazwa oryginalna), później jednak nazwa ta uległa zmianie – najpierw na: „Progres” potem zaś na: „Stalinowska Droga”[24]. Polską nazwę nadano także powstałemu w 1935 r. kołchozowi w Białymstoku w guberni tomskiej – „Czerwony Sztandar”.

Większość Polaków nie zgadzało się na pracę w nowo utworzonych kołchozach narodowościowych. Grupa chłopów spod Nowosybirska wyruszyła latem 1930 r. do Poselstwa Polskiego w Moskwie z prośbą od mieszkańców kilku wsi o możliwość powrotu do Polski. Bezradni dyplomaci polscy mogli im jedynie zaproponować niewielką pomoc pieniężną[25].

Pod koniec lat dwudziestych i na początku trzydziestych na zawsze zniknęła większość polskich wiosek w byłej guberni jenisejskiej: Ciepły Klucz, Ałgasztyk, Kresławka, Płocka, Nowowarszawka, Witebka, Wołyńska, Liwieńska oraz Stroganowka. Oczywiście, że wskutek siły polityki prowadzonej przez władze radzieckie Polacy syberyjscy ulegli wynarodowieniu i rozproszeniu. Wacław Sieroszewski pisał w 1928 r., że z polskości syberyjskich chłopów pozostały jedynie drobne ślady.

„Słynne wsie: Antuszki, Sianożatki, Terteż w gub. orenburskiej, osady polskie w gub. tobolskiej w pow. iszymskim i tatarskim, w gub. omskiej, tomskiej, jenisejskiej – zginęły bez śladu w morzu rosyjskim. Prócz świtki, czapki roga­tej i lepszej uprawy roli – nic nie zostało z ich polskości”[26].

Natomiast jeżeli mówić o kontaktach rządu polskiego z Polonią, to pierwsze pogorszenie stosunku polskiego rządu do Polonii radzieckiej związane było z udziałem delegatów Polonii w I Zjeździe Polaków z Zagranicy 14–21 lipca 1929 r. Zaledwie 14 miejsc, które przedzielono Polakom z ZSRR oburzyło przedstawicieli Polonii radzieckiej. Niemiecka Polonia, której liczebność była mniej więcej równa liczebności polskiej mniejszości w ZSRR, otrzymała prawie dwukrotnie więcej miejsc dla swoich przedstawicieli. Komitet organizacyjny Zjazdu niewątpliwie bał się, że delegaci radzieccy będą prowadzili obszerną propagandę podczas Zjazdu i że ich decyzje będą sterowane przez partię komunistyczną. Na początku lipca 1929 r. odbyły się zjazdy Polaków na Ukrainie, Białorusi i w Rosji. Wśród delegatów Zjazdu Polaków RFSRR byli liczni przedstawiciele z Leningradu, Lugi, Kronsztadu, Pskowa, Samary, Armawiru, Kuźniecka, Penzy, Orenburga, Rostowa, Stawropola, Krasnodaru, Nowosybirska, Tomska, Omska oraz wielu wsi i miasteczek Rosji. Wśród czterech delegatów wybranych do Warszawy był sam przewodniczący Wszechzwiązkowego Komitetu Wyborczego B. Przybyszewski[27].

Ponadto konsulaty polskie na terenie ZSRR dwukrotnie odmówiły wydania wiz delegatom na Zjazd. Ta decyzja wywołała masę protestów ze strony Polaków radzieckich. W Leningradzie 17 lipca odbył się z tego powodu masowy mityng[28].

Dziś z perspektywy czasu trudno kwestionować zasadność postawy Komitetu Organizacyjnego Zjazdu Polaków z Zagranicy i rządu RP wobec ewentualnego udziału radzieckiej delegacji w jego obradach. Wiadomo natomiast, że odmowa uznania mandatów delegacji z republik radzieckich wywołała liczne głosy krytyki pod adresem organizatorów Zjazdu, i to nie tylko ze strony organizacji komunistycznych[29].

Na pewno fakt ten niekorzystnie wpłynął na pozycję mniejszości polskiej w ZSRR i w pewnej mierze przyczynił się do represji wobec Polaków w ZSRR.

Szczególne nasilenie represji wobec radzieckich obywateli – Polaków rozpoczęło się w styczniu 1934 r. po podpisaniu polsko-niemieckiego układu o niestosowaniu przemocy[30]. W ZSRR ponownie odżyła histeryczna kampania prasowa podobna do kampanii z okresu wojny polsko-radzieckiej. Gazety, radio, teatr, kino, a nawet literatura piękna przekonywały ludność o rosnącym zagrożeniu militarnym ze strony Polski i nieuniknionej „agresji faszyzmu polskiego przeciwko ojczyźnie światowego proletariatu”. Wszystko to spowodowało, że być Polakiem radzieckim w drugiej połowie lat trzydziestych oznaczało czuć się człowiekiem drugiej kategorii[31]. W latach 1935–1936 ostatecznie rozwiązano kwestię istnienia rejonu autonomicznego na Ukrainie – Marchlewszczyzny. W RFSRR przede wszystkim zamykano polskie szkoły, kościoły, zmieniano status kołchozów – polskie kołchozy narodowościowe przyjęły rosyjskie nazwy, rozwiązywano również polskie rady wiejskie. W miastach odsetek aresztowanych i skazanych Polaków był większy niż na wsi. Stało się niemal zasadą, że komuniści – Polacy, inteligencja i robotnicy większych zakładów przemysłowych otrzymywali wyroki za rzekome szpiegostwo na rzecz Polski, szkodliwą działalność czy wrogą propagandę.

Najbardziej odczuwalne straty poniósł największy polonijny ośrodek w RFSRR – Leningrad. Z punktu widzenia NKWD polonijne skupisko w tym mieście, wyróżniające się stosunkowo dużym odsetkiem inteligencji, było szczególnie przywiązane do tradycji życia polonijnego, uporczywej obrony wiary katolickiej i Kościoła, a także mało podatne na sowietyzację. W raporcie Konsulatu Polskiego w Leningradzie z 25 kwietnia 1938 r. mówi się o tym, że więzienia NKWD są przepełnione aresztowanymi w Leningradzie Polakami, „których skazywano zazwyczaj na pracę w obozach robót przymusowych do lat 15”[32].

Do 1939 r. przeprowadzono dwie akcje o charakterze masowych represji przeciwko Polakom i uchodźcom z Polski. W 1936 r., według danych rosyjskich, pod nadzorem NKWD przesiedlono do Kazachstanu i na Syberię 36 000 Polaków, zamieszkujących przygraniczne obwody Ukraińskiej Republiki Radzieckiej. Nastąpiły też masowe aresztowania emigrantów politycznych i obywateli radzieckich w ramach „polskiej operacji” podczas wzmożonego terroru w latach 1937–1938. Ofiarami tych operacji i wywózek stało się łącznie ponad 180 000 Polaków, obywateli ZSRR oraz polskich uchodźców[33].

Poważnym ciosem wobec Polaków było prześladowanie wiernych i duchowieństwa rzymskokatolickiego. W 1918 r. rozpoczęła się walka z religią. Początek temu dał dekret „O rozdziale Kościoła i państwa”, wydany 23 stycznia 1918 r. Spowodowało to masowe zamykanie kościołów i prześladowania duchownych oraz wiernych. Zgodnie z art. 65 Konstytucji RFSRR z 1918 r. wszyscy księża zostali pozbawieni praw politycznych, z prawem wyborczym włącznie. Zabroniono również nauczania religii. Oprócz nauczania w szkole zostało zabronione domowe wychowywanie dzieci przez rodziców w duchu religijnym[34]. Jednak w ograniczonym reżimie podczas zagorzałej antyklerykalnej propagandy kościoły rzymskokatolickie funkcjonowały na terenie RFSRR do 1934 r. Natomiast już w 1937 r. pozostało na całym terytorium ZSRR jedynie 11 otwartych kościołów i 9 księży wykonujących czynności duszpasterskie. Natomiast na początku 1939 r. w Związku Radzieckim działały właściwie już tylko 2 kościoły – w Moskwie i Leningradzie[35].

Rola polskich placówek dyplomatycznych na terenie Związku Radzieckiego w obronie Kościoła katolickiego nie mogła być znaczna, ponieważ polityka władz sprzyjała stwarzaniu atmosfery strachu i powstrzymywała wiernych przed jakimikolwiek kontaktami z konsulatami polskimi i poselstwem. Najbardziej rozpowszechnioną formą pomocy było wspieranie finansowe poszczególnych parafii. Bardzo często się zdarzało, że wyznaczone przez radziecką administrację kwoty pieniężne za „arendowanie” budynków kościelnych przekraczały możliwości miejscowych parafian. Wtedy z pomocą przychodzili dyplomaci polscy – w taki sposób właśnie został uratowany przez zamknięciem kościół w Moskwie[36].

Polska opinia publiczna była również zaniepokojona prawną sytuacją Polaków w ZSRR podczas represji stalinowskich, chociaż te reakcje były nieliczne. Gazeta „Dzień Polski” z 15 lutego 1937 r. pisała:

„1 300 000 Polaków w Sowietach przeżywa obecnie najczarniejszy okres niedoli. Masowe przesiedlenie tysięcznych rzesz Polaków do dalekich krajów.

[…] Rozmieszczenie Polaków w ZSSR do niedawna nie budziło żadnych wątpliwości. Ukraina i Białoruś – to były tereny, gdzie zamieszkiwało ponad 2/3 całej ludności polskiej w ZSSR, jako ludność w całej pełni ustabilizowana i od wieków tam zakorzeniona. Ostatnie wysiedlenia Polaków, zwłaszcza na Białorusi, dokonały w tym względzie znacznych przemian i ciężar zaludnienia polskiego w Sowietach przeniosły na wschód, na tereny rdzennej moskiewszczyzny i Syberii. Przyjąć należy, że w chwili obecnej na Ukrainie sowieckiej zamieszkuje około 300 000 Polaków, na Białorusi – około 150 000, reszta – około 855 000, rozrzucona jest po całym obszarze ZSRR od Władywostoku do Jakucka i od Kaukazu do Karelii. […] Polacy są wywożeni całymi eszelonami na Wschód, nad Wołgę, do Karelii i na Syberię do nowych kolektywów rolnych i sowchozów. […] Cząstka narodu naszego w ZSSR przeżywa dziś swą najczarniejszą noc próby i walki o duszę polską”[37].

Oficjalne dane spisu ludności z 1939 r. wykazały prawie dwudziestoprocentowy ubytek liczby Polaków w ZSRR (626 000 w 1939 r. wobec 782 000 w 1926 r.[38]). W takim stopniu nie zmniejszyła się liczba ludności żadnego innego narodu w ZSRR.

Nowe represje nastąpiły po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow i napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę 1 września 1939 r., a także 17 września 1939 r. – po wkroczeniu wojsk radzieckich i włączeniu do ZSRR terytoriów tzw. zachodniej Ukrainy i Białorusi.

Po II wojnie światowej Polacy, którzy przeżyli w ciężkich warunkach Syberii, mieli prawo do repatriacji, trwającej do 1959 r.

Niestety z prawa repatriacji nie mogli skorzystać Polacy mieszkający na Syberii od kilku pokoleń. Po zakończeniu II wojny światowej o Polakach na Syberii nie mówiono w ogóle. Do końca lat pięćdziesiątych obowiązywał w RFSRR nieoficjalny zakaz rekrutacji Polaków na studia wyższe. Władze zdecydowanie tłumiły wszystkie możliwe formy działalności Kościoła rzymskokatolickiego na Syberii. Wszystkie kościoły były zamknięte (odbywały się jedynie tajne msze) [39].

Przez ponad 50 lat tłamszono polską tożsamość i zakazywano posługiwania się językiem polskim. Jedynym wyjściem dla chcących nauczyć się języka ojczystego w większych miastach Syberii były tzw. stowarzyszenia przyjaźni polsko-radzieckiej, gdzie były prowadzone (często przez miejscowych Polaków) kursy języka polskiego. Jedno z takich stowarzyszeń – „Wisła” – funkcjonowało w Irkucku, z niego w 1990 r. powstała pierwsza syberyjska organizacja polonijna „Ogniwo”[40]. Obecnie na Syberii działa 20 takich stowarzyszeń kulturalno-narodowych. Organizacje te razem z 45 innymi polonijnymi stowarzyszeniami wchodzą w skład Federalnej Polskiej Narodowo-Kulturalnej Autonomii „Kongres Polaków w Rosji”, działającej od 1992 r. Najważniejszym problemem współczesnej Polonii rosyjskiej jest nikła znajomość języka polskiego: według ostatnich danych tylko 15% Polaków posługuje się językiem ojczystym[41]. Spis ludności w Federacji Rosyjskiej wykazał, że w roku 2002 mniejszość polska liczyła 73 001 osób, a według spisu z roku 2010 liczebność Polaków zmniejszyła się do 47 125 osób[42]. Natomiast około 300 000 obywateli Rosji uważa się za Rosjan polskiego pochodzenia[43].

Mimo tego można zauważyć znaczne zainteresowanie językiem polskim, kulturą i historią Polski. Polska mniejszość na Syberii liczy na wsparcie rządu RP w działaniach promujących kulturę p


[1] Stosunki Rzeczypospolitej Polskiej z Państwem Radzieckim 1918-1943. Wybór dokumentów, Oprac. J. Kumaniecki, Warszawa 1991, s.129.

[2] Tamże, s.133–134.

[3] Минусинский Городской Государственный Архив (dalej: МГГА). Ф.25, Оп. 1, Д. 331.

[4] Stosunki Rzeczypospolitej Polskiej z Państwem Radzieckim…, s.139–141.

[5] Тamże, s.142.

[6] Archiwum akt Nowych (dalej: AAN), Ambasada w Moskwie, sygn. 70, s. 11.

[7] B. Garczyk, Radziecka polityka narodowościowa w latach 1917–1941 na przykładzie Piotrogrodu-Leningradu, Poznań 2011, s. 96-116.

[8] W. Tęgoborski, Polacy Związku Radzieckiego, Moskwa 1929, s. 95–96.

[9] МГГА, Ф. 25, Оп.1, Д.345, Л.13–14.

[10] Л. Голишева, Деятельность национальных коммунистических секций по нитернациональному воспитанию и сплочению нерусского населения Сибири после освобождения от колчаковшины, [w:] Вопросы истории Сибири, Томск 1972, s. 128.

[11] Stosunki Rzeczypospolitej Polskiej z Państwem Radzieckim…, s.88–89.

[12] Л. Голишева, Деятельность национальных коммунистических секций…, s.132.

[13] Tamże, s.134.

[14] F. Kon, Rewolucja Październikowa a ludność polska w ZSRR, Moskwa 1929, s.27.

[15] Л. Голишева, Организация национальных отделов при Советах на территории Сибири (1920–1921), [w:] Вопросы истории Сибири, Tомск 1965, s.167–169.

[16] A. Guziejewa, Oświata wśród tomskiej polonii. Historia i współczesność, [w:] Aktualny stan nauczania języka polskiego na Syberii, pod red. S. Leończyka, Abakan 2002, s. 43.

[17] Государственный архив Томской области (dalej: ГАТО), Ф. ф.р. 28, Оп. 1, Д. 1276, Л.130.

[18] М.Колоткин, Балтийская диаспора Сибири: опыт исторического анализа 20–30 годов, Новосибирск 1994, s. 102.

[19] A. Guziejewa, Oświata wśród tomskiej polonii…, s.43.

[20] Государственный Архив Социально-Политической Истории, Ф. 63, Оп. 1, Д. 601, Л. 40.

[21] AAN, Ambasada w Moskwie, sygn. 95, s. 24.

[22] M. Iwanow, Pierwszy naród ukarany. Polacy w związku Radzieckim 1921–1939, Warszawa–Wrocław 1991, s. 253.

[23] МГГА, Ф 275, Оп.3, Д.136, Л.38.

[24] Научно-вспомогательный фонд Каратузского краеведческого музея (РФ, Красноярский край)

[25] M. Iwanow, Pierwszy naród ukarany…, s. 344.

Komentarze użytkowników
+ Dodaj komentarz
Wpisz swój komentarz oraz wypełnij pole Nazwa użytkownika!
Twój komentarz:
Nazwa użytkownika: